czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 2

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:
-Laura może chciała byś wpaść i poznać moją ''kochaną'' rodzinkę?
-Przepraszam Cię ale dziś nie mogę, bo razem z siostrą zapoznajemy się z nowymi sąsiadami. Może innym razem?
- No dobrze, a teraz wybacz ale siostra mnie zabije jak zaraz nie przyniosę jej zakupów.
-Taa mam podobnie. To do zobaczenia.
-Pa.- I każdy rozszedł się w swoją stronę.



OCZAMI LAURY


Doszłam do domu już bez żadnych wypadków. Weszłam do domu i od razu usłyszałam krzyk Van.
-Laura to Ty?!
-Tak!
-To choć zjeść obiad i idziemy się przedstawić!
-Już idę!
I zasiadłyśmy z siostrą przy stole. Opowiedziałam Van o całym zdarzeniu, a gdy usłyszała nazwisko Lynch to zaczęła wrzeszczeć.
-Van zamknij się, bo szyby w oknach pękną.
-Aaaaaa nie mogę uwierzyć. Ale zaraz, zaraz chyba nie powiedziałaś Ross'owi że kocham się w jego bracie?
-Nie, jego telefon zadzwonił i mu.....
-Chciałaś mu powiedzieć?!
-Tak a co?
-Lepiej uciekaj bo cię zabije własnymi rękoma!!!!
I zaczęłyśmy się ganiać po całym domu. W końcu się zmęczyłyśmy i poszłyśmy się przebrać.


OCZAMI ROSS'A


Wróciłem do domu, a Delly od razu w progu na mnie naskoczyła i zaczęła wypytywać o Laurę. Opowiedziałem Jej wszystko. Potem zjedliśmy obiad i wszyscy postanowiliśmy obejrzeć film po trzech godzinach oglądania jakiś głupich seriali typu Pierwsza Miłość ;-)  usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, a że nikomu nie chciało się wstać ja musiałem. Gdy otworzyłem doznałem szoku.


OCZAMI LAURY


Na tym osiedlu są sami starsi ludzie i zboczeni faceci, w końcu dotarliśmy do pięknej willi pięć domów dalej. Stanęłyśmy koło drzwi i zapukałyśmy.
-Dzień dobry jestem Laura a to moja sios....-nie dokończyłam bo spojrzałam w górę.
-Ross?- zapytałam nie dowierzając.
-Laura?-on też chyba był w szoku.
-Cześć jestem Vanessa Marano siostra tej tu o. A Ty jesteś Ross tak?-zapytała moja siostra o dziwo spokojnie? A no tak przecież to nie jej ''mąż''
-Tak jestem Ross miło mi.
-Tak, tak, a gdzie Riker?!- zapytała podniecona. No i wróciła.
-W salonie sie...-nie dokończył bo Ness wepchnęła się do domu i szybko pobiegła do pokoju.
-....dzi. A więc tą miłością jest Riker?
-Taaaa. Przepraszam cię za nią.
-Nic się nie stało, ale mam na nią focha bo ja jestem przystojniejszy, mądrzejszy, zabawniejszy, mam śliczne oczy i włosy.
-I jesteś bardzo skromny-zaśmiałam się.
-No właśnie widzisz jak się rozumiemy.-obydwoje się zaśmialiśmy. Nagle....



Hej kwiatuszki jak się podoba rozdział? Dałam rade dzisiaj więc radujmy się wszyscy ;-) Wiem że nie ma ładu i składu ale ja taka jestem więc trudno się mówi ;-) Rozdział będzie jutro (przynajmniej się postaram).
Kto obstawiał Riker'a w roli ''męża'' Van? Jak myślicie co się stanie? Kto uważa że Van jest zbyt wścibska? Jak się podoba rozmowa Laury i Van, Lau i Ross'a?
PS. Kto uważa że Riker i Savannah  pasują do siebie?


Do napisania kwiatuszki<3 buziaczki i papa 

1 komentarz:

  1. JA uważam że Rik i Sav do siebie pasują !! Super rozdział !! Ale nie VAnesa nie jest wścibska ani trochę ;)

    OdpowiedzUsuń