wtorek, 14 lipca 2015

Rozdział 5

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:


-Awww jacy oni są słodcy-rozczuliły się, wziąłem poduszkę i rzuciłem w nich. Szybko uciekli.Usłyszałem tylko jak Delly mówi do Van 
-I tak myślę że będą razem.
-Tak ja też tak myślę.-No i poszły. A ja zostałem zam na sam z Laurą. Znów.



OCZAMI ROSS'A


Nastała między nami niezręczna cisza. Musiałem ją jakoś przerwać, ale jak?
-no to ja idę się przebrać i idziemy na duł?-zapytała. Łoł było gorąco. Pokiwałem głową. Po skończeniu porannych czynności wszedłem do jadalni.
-Hej, co na śniadanie?
-Naleśniki- odparła z uśmiechem Delly. Wszyscy zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
-Dziewczyno najlepsze naleśniki na świecie-nagle krzyknęła Van. Wszyscy jej tylko przytaknęli. 
-Dziękuje-zarumieniła się blondi.
-Ej słuchajcie, mam pomysł-krzyknął Ell tak że Ryd, która siedziała koło niego, prawie spadła z krzesła.Wszyscy spojrzeli na niego wyczekującym wzrokiem- Może po śniadaniu pójdziemy na lody, a potem na plaże?
-Świetny pomysł-po zjedzeniu śniadania dziewczyny poszły do siebie się przebrać i mieliśmy się spotkać u nich w domu. Poszliśmy się przebrać i wyszliśmy z domu. Dziewczyny już czekały. Wszyscy razem udaliśmy się na plaże. My poszliśmy po surfować, a dziewczyny się opalać.


OCZAMI LAURY 



Gdy weszliśmy na plaże i położyliśmy torby chłopcy już byli w wodzie na deskach. Zdjęłam sukienkę i położyłam się na leżaku. Miałam na sobie bikini tak jak Van i Ryd.


kostium Lau:


kostium Delly:


kostium Van:

Po jakiś dziesięciu minutach przyszli chłopcy i zaczęli się bawić w piasku? Tak! Normalnie jak dzieci. Z zamyślenia wyrwał mnie krzyk.
-Lau! Lau! Laura!! Słuchasz mnie !!!!-otworzyłam oczy i zobaczyłam Ross'a 
-Przepraszam zamyśliłam się, mówiłeś coś?
-Pytałem czy idziesz ze mną popływać?
-Tak-Pływaliśmy, wygłupialiśmy się i chlapaliśmy wodą. Nagle nie za uwarzyłam ogromnej fali, poszłam pod wodę. Ciecz zaczęła napływać mi do płuc, zaczęłam się dusić i opadłam na dno. Jedyne co pamiętam to krzyk Ross'a.


OCZAMI ROSS'A


O Boże Laura! Szybko zanurkowałem i wyciągnąłem ją na brzeg.Zaraz wokół nas znalazło się pełno gapiów i moja rodzina razem z Van.
-Kto umie robić sztuczne oddychanie-zaczęła krzyczeć na całą plaże siostra Lau. Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Stary na co czekasz?!!!-krzyknął Rikier uspakajając w tym samym czasie Ness. No i stało się, pocałowałem ją. No jeśli to można tak nazwać, poczułem motyle w brzuchu. Ale mniejsza o to dziewczyna po chwili zaczęła wykasływać wodę z płuc ale dalej była nieprzytomna. Delly poinformowała nas że za pięć minut będzie karetka. Gdy przyjechała wybłagałem ich by jechać z nimi. Zanim się obejrzałem byliśmy w szpitalu. Lau zabrali na sale a mi kazali czekać.
-No ile jeszcze-zacząłem się denerwować.
-Stary uspokój się, jesteśmy tu od dwudziestu minut. Nagle z sali wyszedł lekarz. Szybko podbiegliśmy do niego. 
-Co z moją siostrą?-spytała brunetka nadal przytulająca się do Riker'a.






Hej kwiatuszki co tam? jak tam? I jak rozdział? Next w czwartek. 

Jak wam się podoba występ R5 w Good Morning America? Mi bardzo, ryczałam w  0:57 , 1:56  i 2:06  kocham ich.


                            



PS.Proszę każdego kto czyta o skomentowanie, bo nie wiem czy jest sens pisania dalej tej historii.

                                         Do napisania kwiatuszki<3 i papa

4 komentarze:

  1. świetny rozdział,świetnie piszesz :)
    rozdziały nieco krótkie ale jest ok :)
    Nie mogę się doczekać nexta :D <3 :)//moniaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny :) nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział !! Czekam na next !! I to ja Kaja raura niestety nie mogę wejść na swojego blogera więc założyłam tego bloga od początku !! Zapraszam !!

    OdpowiedzUsuń