No i jesteśmy w Los Angeles
Z moją siostrą podjechałyśmy właśnie pod piękny dom a raczej wille
weszłyśmy do nie i zaczęłyśmy zwiedzanie
pokój Van
mój pokój
Bardzo mi się podobał cały dom, a mój pokój to był strzał w dziesiątkę. Po skończeniu zwiedzania chciałam wyjść na spacer. Ubrałam buty i już miałam wychodzić, ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Gdzie się wybierasz?-spytała Ness-Chciałam wyjść na spacer i pozwiedzać Los Angeles.
-No dobra, ale nie wracaj za późno bo wieczorem idziemy przedstawić się nowym sąsiadom.
-OK-i wyszłam; szłam właśnie parkiem aż nagle wpadłam na jakiegoś blondyna.....
OCZAMI ROSS'A (godzinę wcześniej)
Leżałem na moim łóżku grając na gitarze, gdy nagle usłyszałem pukanie.
-Proszę- odpowiedziałem a do pokoju weszła Rydel.
-Ross wiem że cierpisz z powodu tej jędzy, ale musisz pokazać wszystkim że jesteś silny.
-Rydel, ale to tak boli...-odpowiedziałem ze spuszczoną głową.
-Wiem, ale musisz spróbować, dla mnie Proszę.
-No dobrze. Spróbuje.
-Bardzo się ciesze, a teraz czy mógłbyś pójść do sklepu, bo tych idiotów proszę od godziny, a oni mnie nie słuchają?
-Jasne siostra dla Ciebie wszystko-wyszliśmy z mojego pokoju, ubrałem trampki, a blondynka podała mi listę z zakupami i pieniądze. Szedłem właśnie przez park do sklepu bo tamtędy jest najbliżej.Nagle poczułem uderzenie, podniosłem głowę i zobaczyłem piękną brunetkę.
-Ojej przepraszam, nic ci nie jest? Nie zauważyłam cię. przepraszam...
-Nic się nie stało.To moja wina.-przerwałem jej-Jestem Ross. A Ty?
hej kwiatuszki macie pierwszy rozdział. Mam nadzieje że się spodoba ;-) zapraszam do komentowania Do napisania kwiatuszki<3 buziaczki i papa
PS. Jak wam się podoba nasz Ross








Super rozdział !! :)
OdpowiedzUsuńhttp://rauranaszahistoria.blogspot.com/# Zapraszam licze na komentarz :)
Usuń