wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział 8

OCZAMI ROSS'A



Wszedłem do szpitala i podążyłem do sali Laury. Siedziała na łóżku i patrzała się w ścianę. Chyba mnie nie za uwarzyła. Zasłoniłem jej oczy i podsunąłem bukiet pod nos. Uśmiechnęła się. Pocałowałem w policzek, odkryłem oczy i usiadłem obok niej.
-Hej, to dla ciebie kwiatuszku.-powiedziałem podając jej bukiet.
-Ojej dziękuję.
-Niema za co. Idziemy?
-Jeszcze nie. Nie mam wyp...-nie dokończyła bo wszedł lekarz.
-Mam tu dla pani wypis, proszę podpisać i może pani iść.-podpisała, oddała dokument i wyszliśmy.
-Chodź pokaże ci coś.
-A co?
-To niespodzianka- powiedziałem i ruszyliśmy.



OCZAMI LAURY



Szliśmy.Szliśmy. Szliśmy. I nie mogliśmy dojść. Gdzie on mnie prowadzi? Nogi mnie już bolą. Nagle poczułam że odrywam się od ziemi. Wystraszyłam się i zaczęłam krzyczeć.
-Spokojnie Lau. Spokojnie. Myślałaś na głos, więc postanowiłem zareagować.-odpowiedział, a ja spuściłam głowę bo poczułam że się rumienie.
-Ej kochanie nie ukrywaj swoich rumieńców, są piękne.-powiedział i ucałował każdy z moich czerwonych polików. No nie! Teraz to jestem czerwona... nie jestem purpurowa jak te róże co od Ross's dostałam! W końcu zatrzymał się. Na plaży! No super! Czy on chce mnie wrzucić do wody, żebym się utopiła?! Nie, nie, nie! Nigdy więcej nie wejdę do wody! Mam traumę.
-Spokojnie nic ci nie zrobię.
-Co?
-Znów myś...
-No nie! Ugh!! Dobrze że nie myślałam o too.....Yyyy... alecie? Tak toalecie!- głupia Laura! Jakiej znów toalecie!? Ogar Marano!!
-Że co?-spytał śmiejąc się. O nie Lynch ze mnie się nie wolno śmiać! Jeszcze mnie popamiętasz!!!
-Nic, zapomnijmy o tym- taaaa nie mam słów sama do siebie.
-OK. Choć.
-Ale gdzie?
-No na spacer. Brzegiem morza. Po to tu jesteśmy.
- A no tak.- Szliśmy brzegiem morza. Nikogo tu nie ma. Dziwne. Ale ok. Nagle w oddali zobaczyłam światełka. Gdy byliśmy coraz bliżej za uwarzyłam koc piknikowy, koszyk i gitarę. Yyyyyy ok?
-Ross? Co to jest?
-Piknik.
-No to już wiem. Ale po co?
-Pamiętasz jak rozmawiałem z tobą w szpitalu o tej dziewczynie?
-Tak . Aaaa rozumiem chcesz ze mną przećwiczyć randkę żeby wyszła idealnie?
-Nooooo tak jakby.- powiedział biorąc gitarę do ręki.- Napisałem piosenkę posłuchasz jej?
-Jasne.


If I could stop the world 
tonight I would
Freeze this moment in time
oh if I only could
Our bodies dance like the
wind over and over again
In a perfect sky
Hypnotized by the sound
I get lost and then found
In your eyes

Cause it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better
Ha

If we could have one night
On repeat this is it
Over and over we dance
To the beat 
To exist 
We're gonna live while we're young
So let's wait for the sun before we go home
Lock it all in our minds 
Memorize it tonight cause we all know

That it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better

I can't believe how we're living
Always looking up
It's a dream I don't ever wanna wake up
It's a seat but i can't can't get enough 
Tonight it's all about us
So live tonight
Like it's your last
Like there's no future in your past

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better


-Wow to było coś! Ta dziewczyna będzie miała z tobą szczęście.
-Laura booo ja.. to znaczy ta piosenka...Ohhh powiem wprost. Laura kocham cię.
-Że ty mnie? Ta piosenka o mnie jest?
-Tak, ale zrozumie jeśli teraz powiesz że to nie ma sensu, nic do mnie nie czujesz i mmmm....-nie dokończył boooo, no ten tego, no pocałowałam go okej już powiedziałam to!
-WOW-powiedzieliśmy razem-Czy to znaczy że ty coś do mnie czujesz? 
-Tak i to nie jest tylko przyjaźń głupolku.
-OK to już wiemy, a mam jeszcze jedno pytanie. Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oczywiście Kocham cię Ross'ie Shor Lynch.
-Ja ciebie też kocham Lauro yyy nie wiem jak masz na drugie Marano.
-HEH I się nie dowiesz.
-Wiesz ty co. Foch!
-Oj no dobra nie fochaj się- pocałowałam go w policzek- Idziemy już do domu?
-Jasne.-gdy doszliśmy usłyszeliśmy krzyki 



OCZAMI ROSS'A


Oj chyba zapomniałem powiedzieć Ryd że nie wrócimy na obiad tylko oooo.. upsss dwudziestej czwartej trzydzieści oj. Złapałem Lau za rękę i weszliśmy do domu. Co tam zastaliśmy? Oj chyba nie chcecie wiedzieć. Rydel i Van zapłakane rozmawiały z policją, a chłopaki latali krzycząc gdzie jest nasza Laurunia. 
-Hej już wróciliśmy!
-Hej wam!- od krzyknęli- No i tłumacze panom że mieli wrócić na obiad a jeszcze ich ni... zaraz. Zaraz zobaczycie, mieliście wrócić na obiad!
-To oni?-spytał policjant
-Tak. Niech panowie sobie już idą.-powiedziała Ryd.-A wy. Dostaniecie, mieliście wrócić na obiad!!!!!!-krzyknęła- Awwww jesteście razem. To słodkie. Ale i tak wam się dostanie.  




Hej kwiatuszki i jak wam się podoba rozdział? NEXT W CZWARTEK!! 

PIOSENKA JAK BY KTOŚ NIE WIEDZIAŁ TO:  Austin & Ally - Better Than This





Austin & Ally - Better Than This
Austin & Ally - Better Than This

2 komentarze:

  1. Super rozdział czekam na next !! :) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy next ? :) Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń