sobota, 18 lipca 2015

Rozdział 7

UWAGA! W ROZDZIALE MOGĄ POJAWIĆ SIĘ PRZEKLEŃSTWA! NIE CHCESZ NIE CZYTAJ!



W POPRZEDNIM ROZDZIALE:

-Ross. Bracie. To widać.
-Ale boje się, a jeśli ona nie czuje tego co ja?
-Ross zapewniam cię że czuje. A jeśli boisz się jej powiedzieć co czujesz to napisz.
-Dobry pomysł siostra. Dzięki. A co ode mnie chciałaś?
-Jutro pójdziesz po Laurę, bo tylko ty masz wolne.
-Jasne.-Ryd wyszła a ja zasnąłem z myślą o Lau.


Wstałem o 5:20. Ta dziwne bo zawsze śpię do dwunastej. No ale, co zrobić? Wszedłem do łazienki i wykonałem poranne czynności. Zszedłem na duł i zjadłem śniadanie. Gdy się ogarnąłem była już 7:39 więc napisałem na kartce, że wychodzę i wrócę z Lau.Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni i kupiłam bukiet czerwonych róż i poszedłem do szpitala.



OCZAMI RYDEL


Wstałam o 7:59, poszłam do łazienki, wykonałam poranne czynności i zeszłam na duł. Na stole, w kuchni leżała kartka na której pisało: "Rydel pewnie ty to czytasz, bo reszta jeszcze śpi. No ale mniejsza o to. Wyszedłem po Laurę, tak jak mówiłaś. Wrócimy na obiad. Ross<3'' No widać, że młody na serio się zaangażował. No ale myślę że do siebie pasują. Moje przemyślenia przerwał Ell, który właśnie wszedł do kuchni.
-Hej-przywitałam się
-Cześć-odpowiedział trochę smutny 
-Coś się stało?-haaa nic się nie ukryje przed wielką Rydel Lynch.
-Bo podoba mi się pewna dziewczyna ale nie wiem jak jej to powiedzieć.
-Ty też?-powiedziałam cicho-To może poćwicz na kimś 
-A mogę....nie to głupie.
-No powiedz-zachęcałam chłopaka.
-No bo zastanawiałem się czy mogę poćwiczyć z tobą?-zapytał cicho
-Ale że ze mną?
-Wiesz co? Zapomnij co przed chwilą powiedziałem.
-Nie chcę ci pomóc.
-No dobra.-podszedł do mnie złapał za ręce i spojrzał w oczy.-Podobasz mi się. Poszła byś ze mną na randkę-powiedział to tak że mi nogi zmiękły, a serce zaczęło mocniej bić. Chwile tak staliśmy, ale w końcu odsunęłam się od niego.
-No i było takie trudne?Teraz idź do niej i jej to po wiec.
-Już to zrobiłem.
-Ale jak to?-podszedł do mnie, złapał za ręce. 
-Rydel Mary Lynch kocham cię. Zostaniesz moją dziewczyną?-spytał z nadzieją. Ja go tylko namiętnie pocałowałam. Gdy się od siebie oderwaliśmy Ell spytał-To znaczy tak?
-Tak głuptasie-zaśmiałam się-kocham cię.-i znów się pocałowaliśmy.


OCZAMI ROCK'EGO


Ciekawe gdzie wszystkich wywiało. Sprawdziłem wszystkie pokoje i nikogo nie ma. Postanowiłem więc zejść na duł. Zastałem tam Riker'a, który z rozszerzonymi oczami do granic możliwości i otwartą buzią gapił się w jeden punkt.
-Co ci?-spytałem. On tylko pokazał palcem, więc spojrzałem w tamtym kierunku i zobaczyłem lodówkę, stół, Ryd całującą się z Ell'em, krzesła,.... zaraz, zaraz, co? Ryd całującą się z Ell'em?
-KURWA ODPIERDOL SIĘ OD MOJEJ SIOSTRY!!!! BO JAK CI WPIERDOLĘ TO NA KSIĘŻYC POLECISZ!!!!!!!!!-wydarłem się i skoczyłem na zdezorientowanego chłopaka.
-ROCKY!!! PRZESTAŃ!!-krzyknęła moja sis- To mój chłopak-powiedziała już spokojnie. A ja odsunąłem się od przyjaciela.
-Dobra, ale jeżeli skrzywdzisz moją siostrę to zatłukę cię własnymi rękoma. Zrozumiałeś?
-Jasne bro. Ja ją kocham od jakiś siedmiu lat, więc jej nie skrzywdzę.
-Awwwwww Kocham Cię Ellingtonie Lee Ratliff
-Ja ciebie też kocham stokrotko.-i się pocałowali
-Bleeeeeee gdybym zjadł śniadanie już dawno bym zwymiotował-powiedziałem z obrzydzeniem.
-Ja już jadłem!!!!!!!-krzyknął Rik wbiegając do toalety. 






Hej kwiatuszki i jak się podoba rozdział? Zachęcam do głosowania w ankiecie (i komentowania rozdziałów).NEXT WE WTOREK!

Kto będzie oglądał dzisiaj o 18:00 Teem Beach 2? Ja na pewno!! 



KOCHAM TOM PIOSENKĘ!!!!!

1 komentarz: