środa, 29 lipca 2015

Rozdział 9 iiiiiii....

                           DEDYK I POZDROWIENIA DLA: KAJA FANKA ;-)



                                     Niestety epilog :-(

                                

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:


Oj chyba zapomniałem powiedzieć Ryd że nie wrócimy na obiad tylko oooo.. upsss dwudziestej czwartej trzydzieści oj. Złapałem Lau za rękę i weszliśmy do domu. Co tam zastaliśmy? Oj chyba nie chcecie wiedzieć. Rydel i Van zapłakane rozmawiały z policją, a chłopaki latali krzycząc gdzie jest nasza Laurunia. 
-Hej już wróciliśmy!
-Hej wam!- od krzyknęli- No i tłumacze panom że mieli wrócić na obiad a jeszcze ich ni... zaraz. Zaraz zobaczycie, mieliście wrócić na obiad!
-To oni?-spytał policjant
-Tak. Niech panowie sobie już idą.-powiedziała Ryd.-A wy. Dostaniecie, mieliście wrócić na obiad!!!!!!-krzyknęła- Awwww jesteście razem. To słodkie. Ale i tak wam się dostanie. 





-I tak właśnie zacząłem spotykać się z waszą babcią- skończyłem opowiadać wnuką historię. Jak to wszystko się skończyło? No więc Ryd i Ell mają trójkę dzieci i pięcioro wnucząt. Rocky nie znalazł tu dziewczyny więc postanowił wyjechać. Teraz ma piątkę dzieci, siedmioro wnucząt i cudowną żonę. Ryland ma syna i wnuka w drodze. Niestety Vanessie i Rikerowi się nie udało. Rik zdradził dziewczynę z fanką. Van nie zdołała mu wybaczyć więc wyjechała. Gdy dowiedziała się że Rik będzie miał dziecko z tom dziewczyną, załamała się i trafiła do psychiatryka. Riker płacił na dziecko. Gdy skończyło osiemnaście lat popełnił samobójstwo. A co ze mną? Ja mam dwójkę dzieci, trójkę wnuków i kolejne w drodze. A Laura? Zmarła przy porodzie naszego drugiego dziecka. Codziennie ją odwiedzałem. Tak było i dziś. Przy jej grobie rosły czerwone róże, jej ulubione kwiaty. Zapaliłem znicza i usiadłem na ławce. 
- I jak dzieci, radzą sobie?
-Tak, są szczęśliwe.
-Skoro tak to chyba możemy iść. 
-Tak chyba możemy.- złapałem Lau za rękę i weszliśmy w gęstą mgłę. Rano przy grobie mojej żony znaleziono moje ciało, a przy nim karteczkę którą przekazano moim bliskim. Na kartce pisało: '' Czasami są chwile, gdy problem jest w każdym kroku. W pięści ściskasz frustracje a bezsilne łzy ci płyną.- Każdy rozumie te słowa inaczej. Ja je rozumiem tak: w każdej sytuacji znajdziemy rozwiązanie, tylko musimy tego chcieć. Nie ważne że jest ciężko, ważne żebyśmy trzymali się razem.'' 







Hej kwiatuszki<3  I jak rozdział/epilog? Tak wiem że to coś jest słabe, krótkie itd. Wpadłam na ten pomysł na cmentarzu o dwudziestej drugiej. Tak, tak wiem że to trochę dziwne ale cóż zdarza się. A i taki mały szczególik, nie wiem co robiłam na tym cmentarzu bo nie mam tam nikogo pochowanego. Także ten no trochę dziwne. Dobra koniec bo jeszcze uznacie mnie za jakąś psychopatkę. No więc tak koniec tego opowiadania, ale mam zamiar pisać tu tak jakby one shoty czy jak to się tam pisze. Mam już trzy napisane ale nie wiem kiedy je wstawię. Także Do napisania kwiatuszki i papa


PS. Przepraszam że tak długo nie było notki ale najpierw nie miałam neta przez te burze a potem kuzynki przyjechały i nie miałam czasu. Także nie gniewajcie się.  

wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział 8

OCZAMI ROSS'A



Wszedłem do szpitala i podążyłem do sali Laury. Siedziała na łóżku i patrzała się w ścianę. Chyba mnie nie za uwarzyła. Zasłoniłem jej oczy i podsunąłem bukiet pod nos. Uśmiechnęła się. Pocałowałem w policzek, odkryłem oczy i usiadłem obok niej.
-Hej, to dla ciebie kwiatuszku.-powiedziałem podając jej bukiet.
-Ojej dziękuję.
-Niema za co. Idziemy?
-Jeszcze nie. Nie mam wyp...-nie dokończyła bo wszedł lekarz.
-Mam tu dla pani wypis, proszę podpisać i może pani iść.-podpisała, oddała dokument i wyszliśmy.
-Chodź pokaże ci coś.
-A co?
-To niespodzianka- powiedziałem i ruszyliśmy.



OCZAMI LAURY



Szliśmy.Szliśmy. Szliśmy. I nie mogliśmy dojść. Gdzie on mnie prowadzi? Nogi mnie już bolą. Nagle poczułam że odrywam się od ziemi. Wystraszyłam się i zaczęłam krzyczeć.
-Spokojnie Lau. Spokojnie. Myślałaś na głos, więc postanowiłem zareagować.-odpowiedział, a ja spuściłam głowę bo poczułam że się rumienie.
-Ej kochanie nie ukrywaj swoich rumieńców, są piękne.-powiedział i ucałował każdy z moich czerwonych polików. No nie! Teraz to jestem czerwona... nie jestem purpurowa jak te róże co od Ross's dostałam! W końcu zatrzymał się. Na plaży! No super! Czy on chce mnie wrzucić do wody, żebym się utopiła?! Nie, nie, nie! Nigdy więcej nie wejdę do wody! Mam traumę.
-Spokojnie nic ci nie zrobię.
-Co?
-Znów myś...
-No nie! Ugh!! Dobrze że nie myślałam o too.....Yyyy... alecie? Tak toalecie!- głupia Laura! Jakiej znów toalecie!? Ogar Marano!!
-Że co?-spytał śmiejąc się. O nie Lynch ze mnie się nie wolno śmiać! Jeszcze mnie popamiętasz!!!
-Nic, zapomnijmy o tym- taaaa nie mam słów sama do siebie.
-OK. Choć.
-Ale gdzie?
-No na spacer. Brzegiem morza. Po to tu jesteśmy.
- A no tak.- Szliśmy brzegiem morza. Nikogo tu nie ma. Dziwne. Ale ok. Nagle w oddali zobaczyłam światełka. Gdy byliśmy coraz bliżej za uwarzyłam koc piknikowy, koszyk i gitarę. Yyyyyy ok?
-Ross? Co to jest?
-Piknik.
-No to już wiem. Ale po co?
-Pamiętasz jak rozmawiałem z tobą w szpitalu o tej dziewczynie?
-Tak . Aaaa rozumiem chcesz ze mną przećwiczyć randkę żeby wyszła idealnie?
-Nooooo tak jakby.- powiedział biorąc gitarę do ręki.- Napisałem piosenkę posłuchasz jej?
-Jasne.


If I could stop the world 
tonight I would
Freeze this moment in time
oh if I only could
Our bodies dance like the
wind over and over again
In a perfect sky
Hypnotized by the sound
I get lost and then found
In your eyes

Cause it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better
Ha

If we could have one night
On repeat this is it
Over and over we dance
To the beat 
To exist 
We're gonna live while we're young
So let's wait for the sun before we go home
Lock it all in our minds 
Memorize it tonight cause we all know

That it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better

I can't believe how we're living
Always looking up
It's a dream I don't ever wanna wake up
It's a seat but i can't can't get enough 
Tonight it's all about us
So live tonight
Like it's your last
Like there's no future in your past

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
No it
Doesn't get
Better than this

Ooh if we could stop
the world tonight
I think that we should try

Cause it
Doesn't get
Better than this
Better


-Wow to było coś! Ta dziewczyna będzie miała z tobą szczęście.
-Laura booo ja.. to znaczy ta piosenka...Ohhh powiem wprost. Laura kocham cię.
-Że ty mnie? Ta piosenka o mnie jest?
-Tak, ale zrozumie jeśli teraz powiesz że to nie ma sensu, nic do mnie nie czujesz i mmmm....-nie dokończył boooo, no ten tego, no pocałowałam go okej już powiedziałam to!
-WOW-powiedzieliśmy razem-Czy to znaczy że ty coś do mnie czujesz? 
-Tak i to nie jest tylko przyjaźń głupolku.
-OK to już wiemy, a mam jeszcze jedno pytanie. Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oczywiście Kocham cię Ross'ie Shor Lynch.
-Ja ciebie też kocham Lauro yyy nie wiem jak masz na drugie Marano.
-HEH I się nie dowiesz.
-Wiesz ty co. Foch!
-Oj no dobra nie fochaj się- pocałowałam go w policzek- Idziemy już do domu?
-Jasne.-gdy doszliśmy usłyszeliśmy krzyki 



OCZAMI ROSS'A


Oj chyba zapomniałem powiedzieć Ryd że nie wrócimy na obiad tylko oooo.. upsss dwudziestej czwartej trzydzieści oj. Złapałem Lau za rękę i weszliśmy do domu. Co tam zastaliśmy? Oj chyba nie chcecie wiedzieć. Rydel i Van zapłakane rozmawiały z policją, a chłopaki latali krzycząc gdzie jest nasza Laurunia. 
-Hej już wróciliśmy!
-Hej wam!- od krzyknęli- No i tłumacze panom że mieli wrócić na obiad a jeszcze ich ni... zaraz. Zaraz zobaczycie, mieliście wrócić na obiad!
-To oni?-spytał policjant
-Tak. Niech panowie sobie już idą.-powiedziała Ryd.-A wy. Dostaniecie, mieliście wrócić na obiad!!!!!!-krzyknęła- Awwww jesteście razem. To słodkie. Ale i tak wam się dostanie.  




Hej kwiatuszki i jak wam się podoba rozdział? NEXT W CZWARTEK!! 

PIOSENKA JAK BY KTOŚ NIE WIEDZIAŁ TO:  Austin & Ally - Better Than This





Austin & Ally - Better Than This
Austin & Ally - Better Than This

niedziela, 19 lipca 2015

Nowy blog kwiatuszki!

Założyłam nowego bloga będzie on całkowicie inny! Zapraszam:
http://historia-milosci-raura.blogspot.com/

sobota, 18 lipca 2015

Rozdział 7

UWAGA! W ROZDZIALE MOGĄ POJAWIĆ SIĘ PRZEKLEŃSTWA! NIE CHCESZ NIE CZYTAJ!



W POPRZEDNIM ROZDZIALE:

-Ross. Bracie. To widać.
-Ale boje się, a jeśli ona nie czuje tego co ja?
-Ross zapewniam cię że czuje. A jeśli boisz się jej powiedzieć co czujesz to napisz.
-Dobry pomysł siostra. Dzięki. A co ode mnie chciałaś?
-Jutro pójdziesz po Laurę, bo tylko ty masz wolne.
-Jasne.-Ryd wyszła a ja zasnąłem z myślą o Lau.


Wstałem o 5:20. Ta dziwne bo zawsze śpię do dwunastej. No ale, co zrobić? Wszedłem do łazienki i wykonałem poranne czynności. Zszedłem na duł i zjadłem śniadanie. Gdy się ogarnąłem była już 7:39 więc napisałem na kartce, że wychodzę i wrócę z Lau.Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni i kupiłam bukiet czerwonych róż i poszedłem do szpitala.



OCZAMI RYDEL


Wstałam o 7:59, poszłam do łazienki, wykonałam poranne czynności i zeszłam na duł. Na stole, w kuchni leżała kartka na której pisało: "Rydel pewnie ty to czytasz, bo reszta jeszcze śpi. No ale mniejsza o to. Wyszedłem po Laurę, tak jak mówiłaś. Wrócimy na obiad. Ross<3'' No widać, że młody na serio się zaangażował. No ale myślę że do siebie pasują. Moje przemyślenia przerwał Ell, który właśnie wszedł do kuchni.
-Hej-przywitałam się
-Cześć-odpowiedział trochę smutny 
-Coś się stało?-haaa nic się nie ukryje przed wielką Rydel Lynch.
-Bo podoba mi się pewna dziewczyna ale nie wiem jak jej to powiedzieć.
-Ty też?-powiedziałam cicho-To może poćwicz na kimś 
-A mogę....nie to głupie.
-No powiedz-zachęcałam chłopaka.
-No bo zastanawiałem się czy mogę poćwiczyć z tobą?-zapytał cicho
-Ale że ze mną?
-Wiesz co? Zapomnij co przed chwilą powiedziałem.
-Nie chcę ci pomóc.
-No dobra.-podszedł do mnie złapał za ręce i spojrzał w oczy.-Podobasz mi się. Poszła byś ze mną na randkę-powiedział to tak że mi nogi zmiękły, a serce zaczęło mocniej bić. Chwile tak staliśmy, ale w końcu odsunęłam się od niego.
-No i było takie trudne?Teraz idź do niej i jej to po wiec.
-Już to zrobiłem.
-Ale jak to?-podszedł do mnie, złapał za ręce. 
-Rydel Mary Lynch kocham cię. Zostaniesz moją dziewczyną?-spytał z nadzieją. Ja go tylko namiętnie pocałowałam. Gdy się od siebie oderwaliśmy Ell spytał-To znaczy tak?
-Tak głuptasie-zaśmiałam się-kocham cię.-i znów się pocałowaliśmy.


OCZAMI ROCK'EGO


Ciekawe gdzie wszystkich wywiało. Sprawdziłem wszystkie pokoje i nikogo nie ma. Postanowiłem więc zejść na duł. Zastałem tam Riker'a, który z rozszerzonymi oczami do granic możliwości i otwartą buzią gapił się w jeden punkt.
-Co ci?-spytałem. On tylko pokazał palcem, więc spojrzałem w tamtym kierunku i zobaczyłem lodówkę, stół, Ryd całującą się z Ell'em, krzesła,.... zaraz, zaraz, co? Ryd całującą się z Ell'em?
-KURWA ODPIERDOL SIĘ OD MOJEJ SIOSTRY!!!! BO JAK CI WPIERDOLĘ TO NA KSIĘŻYC POLECISZ!!!!!!!!!-wydarłem się i skoczyłem na zdezorientowanego chłopaka.
-ROCKY!!! PRZESTAŃ!!-krzyknęła moja sis- To mój chłopak-powiedziała już spokojnie. A ja odsunąłem się od przyjaciela.
-Dobra, ale jeżeli skrzywdzisz moją siostrę to zatłukę cię własnymi rękoma. Zrozumiałeś?
-Jasne bro. Ja ją kocham od jakiś siedmiu lat, więc jej nie skrzywdzę.
-Awwwwww Kocham Cię Ellingtonie Lee Ratliff
-Ja ciebie też kocham stokrotko.-i się pocałowali
-Bleeeeeee gdybym zjadł śniadanie już dawno bym zwymiotował-powiedziałem z obrzydzeniem.
-Ja już jadłem!!!!!!!-krzyknął Rik wbiegając do toalety. 






Hej kwiatuszki i jak się podoba rozdział? Zachęcam do głosowania w ankiecie (i komentowania rozdziałów).NEXT WE WTOREK!

Kto będzie oglądał dzisiaj o 18:00 Teem Beach 2? Ja na pewno!! 



KOCHAM TOM PIOSENKĘ!!!!!

piątek, 17 lipca 2015

Notka nr.1 :-)

No więc tak, historię, którą piszę teraz, niedługo będę kończyła, bo nie mam na nią zbytnio pomysłu, jak zresztą za uwarzyliście (chyba). I mam pytanie: chcecie nową historie? (oczywiście tego bloga skończę). Mam już pomysł na niego więc do was należy decyzja (oczywiście o Raurze ;-)). Blog by był dłuższy, bo około pięćdziesięciu rozdziałów. Także piszcie w komentarzach czy chcecie czy nie. I zapraszam na szósty rozdział (tam na duł ;-))   

czwartek, 16 lipca 2015

Rozdział 6

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:


-No ile jeszcze-zacząłem się denerwować.
-Stary uspokój się, jesteśmy tu od dwudziestu minut. Nagle z sali wyszedł lekarz. Szybko podbiegliśmy do niego. 
-Co z moją siostrą?-spytała brunetka nadal przytulająca się do Riker'a.


-Już wszystko w porządku. 
-Czy można do niej wejść?-spytałem z nadzieją 
-Tak. Ale pojedynczo. Pacjentka musi odpoczywać. Powiedział i odszedł.
-To kto do niej idzie?-spytała Ryd. A wszyscy spojrzeli na mnie.
-Że niby ja? A czemu nie Vanessa?
-Bo ty jej uratowałeś życie-powiedziała brunetka
-No dobra, niech wam będzie.-i wszedłem do sali.


OCZAMI LAURY 



Siedziałam właśnie w białej sali. Normalnie jak tu ludzie mają zdrowieć? Tu jest tak ponuro. Myślałam. Aż otworzyły się drzwi, a w nich stanął Ross.
-Mogę?-pokiwałam głową-I jak się czujesz?-Spytał siadając koło ''mojego'' łóżka.
-Już lepiej. Dziękuje. 
-Za co?
-Za uratowanie mi życia.
-Oh nie ma za co-powiedział i uśmiechną się. Ma taki piękny uśmiech i te czekoladowe oczy w których tonę za każdym razem...Ej stop! Marano ogarnij się! To twój przyjaciel!
-Mogę ci coś powiedzieć?-spytał nagle blondyn.
-Tak jasne.
-Bo znam taką jedną dziewczynę i raz ją pocałowałem no i czułem coś czego nie czułem nigdy wcześniej z żadną  inną dziewczyną.
-Opowiedz  mi o niej.
-Ma piękne oczy w których tonę, uwielbiam jej uśmiech który rozświetla każdy mój dzień. Znamy się nie długo ale czuje jakby od zawsze.-wyznał z uśmiechem. A ja? Czułam jak moje serce pęka na milion kawałeczków. Ale czemu?
-WOW Ross ty się zakochałeś.-powiedziałam z udawanym uśmiechem.
-Taaa chyba tak. Ale nie chcę zepsuć naszej przyjaźni-powiedział i posmutniał. Ale zaraz zapytał-A ty, opowiedz  mi o nim.
-Co?-zdziwiłam się
-Laura widać że ktoś ci się podoba.
-Serio?
-Tak.
-No dobra. Jest przystojny, miły, zabawny i jest moim przyjacielem.
- No to mamy podobny problem.- uśmiechnął się- Dobra, ja idę bo chyba jesteś zmęczona. To pa.
-Pa- i wyszedł. A ja zostałam z moimi myślami. Czemu tak mnie bolało gdy mówił o innej?



OCZAMI ROSS'A


Wróciliśmy do domu, ja od razu udałem się do mojego pokoju. Wziąłem gitarę do rąk i zacząłem grać i śpiewać. Nikomu tego nie mówiłem ale mam tok jakby ''pamiętnik'' w którym zapisuje także piosenki. Zaczynałem pisać już drugą zwrotkę gdy nagle usłyszałem pukanie. Schowałem zeszyt.
-Proszę-odparłem a do pokoju weszła Delly.
-Nie przeszkadzam?
-Nie. Właściwie to to chciałbym z tobą porozmawiać.
-Ok. A o czym?-spytała siadając obok mnie.
-Bo chyba się zakochałem.
-To powiedz to Lau-powiedziała z uśmiechem
-Co? skąd wiesz że to o nią chodziło?
-Ross. Bracie. To widać.
-Ale boje się, a jeśli ona nie czuje tego co ja?
-Ross zapewniam cię że czuje. A jeśli boisz się jej powiedzieć co czujesz to napisz.
-Dobry pomysł siostra. Dzięki. A co ode mnie chciałaś?
-Jutro pójdziesz po Laurę, bo tylko ty masz wolne.
-Jasne.-Ryd wyszła a ja zasnąłem z myślą o Lau.


Hej kwiatuszki i jak rozdział? Wiem nuda, nuda i jeszcze raz nuda. No trudno się mówi.  Next w sobotę przed dwudziestą powinien być :-)


                                 


                                                       Do napisania kwiatuszki<3 i papa



wtorek, 14 lipca 2015

Rozdział 5

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:


-Awww jacy oni są słodcy-rozczuliły się, wziąłem poduszkę i rzuciłem w nich. Szybko uciekli.Usłyszałem tylko jak Delly mówi do Van 
-I tak myślę że będą razem.
-Tak ja też tak myślę.-No i poszły. A ja zostałem zam na sam z Laurą. Znów.



OCZAMI ROSS'A


Nastała między nami niezręczna cisza. Musiałem ją jakoś przerwać, ale jak?
-no to ja idę się przebrać i idziemy na duł?-zapytała. Łoł było gorąco. Pokiwałem głową. Po skończeniu porannych czynności wszedłem do jadalni.
-Hej, co na śniadanie?
-Naleśniki- odparła z uśmiechem Delly. Wszyscy zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
-Dziewczyno najlepsze naleśniki na świecie-nagle krzyknęła Van. Wszyscy jej tylko przytaknęli. 
-Dziękuje-zarumieniła się blondi.
-Ej słuchajcie, mam pomysł-krzyknął Ell tak że Ryd, która siedziała koło niego, prawie spadła z krzesła.Wszyscy spojrzeli na niego wyczekującym wzrokiem- Może po śniadaniu pójdziemy na lody, a potem na plaże?
-Świetny pomysł-po zjedzeniu śniadania dziewczyny poszły do siebie się przebrać i mieliśmy się spotkać u nich w domu. Poszliśmy się przebrać i wyszliśmy z domu. Dziewczyny już czekały. Wszyscy razem udaliśmy się na plaże. My poszliśmy po surfować, a dziewczyny się opalać.


OCZAMI LAURY 



Gdy weszliśmy na plaże i położyliśmy torby chłopcy już byli w wodzie na deskach. Zdjęłam sukienkę i położyłam się na leżaku. Miałam na sobie bikini tak jak Van i Ryd.


kostium Lau:


kostium Delly:


kostium Van:

Po jakiś dziesięciu minutach przyszli chłopcy i zaczęli się bawić w piasku? Tak! Normalnie jak dzieci. Z zamyślenia wyrwał mnie krzyk.
-Lau! Lau! Laura!! Słuchasz mnie !!!!-otworzyłam oczy i zobaczyłam Ross'a 
-Przepraszam zamyśliłam się, mówiłeś coś?
-Pytałem czy idziesz ze mną popływać?
-Tak-Pływaliśmy, wygłupialiśmy się i chlapaliśmy wodą. Nagle nie za uwarzyłam ogromnej fali, poszłam pod wodę. Ciecz zaczęła napływać mi do płuc, zaczęłam się dusić i opadłam na dno. Jedyne co pamiętam to krzyk Ross'a.


OCZAMI ROSS'A


O Boże Laura! Szybko zanurkowałem i wyciągnąłem ją na brzeg.Zaraz wokół nas znalazło się pełno gapiów i moja rodzina razem z Van.
-Kto umie robić sztuczne oddychanie-zaczęła krzyczeć na całą plaże siostra Lau. Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Stary na co czekasz?!!!-krzyknął Rikier uspakajając w tym samym czasie Ness. No i stało się, pocałowałem ją. No jeśli to można tak nazwać, poczułem motyle w brzuchu. Ale mniejsza o to dziewczyna po chwili zaczęła wykasływać wodę z płuc ale dalej była nieprzytomna. Delly poinformowała nas że za pięć minut będzie karetka. Gdy przyjechała wybłagałem ich by jechać z nimi. Zanim się obejrzałem byliśmy w szpitalu. Lau zabrali na sale a mi kazali czekać.
-No ile jeszcze-zacząłem się denerwować.
-Stary uspokój się, jesteśmy tu od dwudziestu minut. Nagle z sali wyszedł lekarz. Szybko podbiegliśmy do niego. 
-Co z moją siostrą?-spytała brunetka nadal przytulająca się do Riker'a.






Hej kwiatuszki co tam? jak tam? I jak rozdział? Next w czwartek. 

Jak wam się podoba występ R5 w Good Morning America? Mi bardzo, ryczałam w  0:57 , 1:56  i 2:06  kocham ich.


                            



PS.Proszę każdego kto czyta o skomentowanie, bo nie wiem czy jest sens pisania dalej tej historii.

                                         Do napisania kwiatuszki<3 i papa

poniedziałek, 13 lipca 2015

Rozdział 4

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:

Poszła do mojej łazienki a ja do łazienki na dół. Gdy wszedłem do pokoju dziewczyny  jeszcze nie było, usiadłem na łóżko i patrzałem za okno, była burza. Chwile później Lau wyszła, gdy ją zobaczyłem zaniemówiłem.


OCZAMI ROSS'A



Moja koszulka sięgała jej do połowy uda. Jednym słowem wyglądała sexi! No co jestem chłopakiem. Po chwili położyliśmy się. Ja zasnąłem z myślą o Lau (Bo wyglądała tak sexi? oj Ross, Ross). W nocy miałem piękny sen. Śniło mi się że, razem z Laurą idziemy plażą ona się potyka. Łapie ją, a nasze twarze się stykają i nagle....budzi mnie krzyk Lau. Zerwałem się i podbiegłem do niej. Brązowo oka była roztrzęsiona. Bez zastanowienia przytuliłem ją i głaskałem po włosach. 
-Ćććććć... to tylko zły sen. Jestem przy tobie i już nic Ci nie grozi.
-R-ross my-śla-ła-am że s-s-skoczysz -zaczeła się jąkać.
-Już dobrze jestem przy tobie.
-Ross?
-Tak?
-Zostaniesz ze mną, boje się o Ciebie.-Zdziwiłem się że boi się o mnie.
-Nie bój się, jestem i zawsze będę przy tobie.-dziewczyna wtuliła się w mój tors i zasnęła tak jak ja.
Rano obudziły mnie jakieś błyski, otworzyłem oczy i spojrzałem w stronę dziewczyny.Jeszcze śpi i to jak słodko-pomyślałem. I znów ten błysk flesza. Zaraz, zaraz. O nie! Spojrzałem w stronę drzwi i tak jak myślałem stała w nich Rydel z aparatem fotograficznym 
-Co ty robisz?
-No bo tak słodko razem wyglądacie
-Rydel-spojrzałem na nią wzrokiem który mówi ''uciekaj kobieto, uciekaj''
- No już idę, ale zaraz śniadanie-powiedziała i wyszła. Nagle poczułem że ktoś się na mnie patrzy. Spojrzałem na duł i się uśmiechnąłem.
-Hej jak się spało słonko?
-Słonko?
-A no, bo odkąd cię poznałem to cały czas się uśmiecham, mój dzień jest promienny, a to wszystko dzięki tobie- powiedziałem uśmiechając się do dziewczyny. Nasze oczy się spotkały, twarze zaczęły się zbliżać już miałem ją pocałować, ale niestety mieszkam z idiotami, za drzwi usłyszałem głosy dziewczyn
-Awww jacy oni są słodcy-rozczuliły się, wziąłem poduszkę i rzuciłem w nich. Szybko uciekli.Usłyszałem tylko jak Delly mówi do Van 
-I tak myślę że będą razem.
-Tak ja też tak myślę.-No i poszły. A ja zostałem zam na sam z Laurą. Znów.






Hej kwiatuszki macie rozdział mam nadzieje że mnie nie zabijecie.
Next jutro to na pewno.


PS.Przepraszam że taki krótki następny będzie dłuższy. 


                                          Do napisania kwiatuszki<3 i papa

piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 3

W POPRZEDNIM ROZDZIALE:



-Tak, tak, a gdzie Riker?!- zapytała podniecona. No i wróciła.
-W salonie sie...-nie dokończył bo Ness wepchnęła się do domu i szybko pobiegła do pokoju.
-....dzi. A więc tą miłością jest Riker?
-Taaaa. Przepraszam cię za nią.
-Nic się nie stało, ale mam na nią focha bo ja jestem przystojniejszy, mądrzejszy, zabawniejszy, mam śliczne oczy i włosy.
-I jesteś bardzo skromny-zaśmiałam się.
-No właśnie widzisz jak się rozumiemy.-obydwoje się zaśmialiśmy. Nagle....


OCZAMI ROSS'A


Nagle usłyszałem piski. Taa to chyba Van znalazła Riker'a 



OCZAMI VANESSY


Wbiegłam do salonu, na kanapie siedziało prawie całe R5. Gdy zobaczyłam Riker'a zaczęłam krzyczeć. 
-Dziewczyno uspokój się. A tak w ogóle kim jesteś i co robisz w naszym domu?-spytał Rocky  
- Jestem Vanessa ale mówcie mi Van. Jestem wielką fanką.
- OK. A więc Van jest siostrą Laury i są naszymi nowymi sąsiadkami.-wyjaśnił Ross.
-Aaaa no dobra, to siadajcie i opowiedzcie coś o sobie.-powiedziała Rydel.
Wszyscy usiedliśmy ja najbliżej Riker'a, a Laura obok Ross'a. Nawet do siebie pasują.


OCZAMI ROSS'A 


Wszyscy o sobie coś powiedzieli, więc Ell zaproponował żebyśmy obejrzeli jakiś film. Wszyscy się zgodzili.
-No okej ale nie horror bo będę się bała- powiedziały wszystkie trzy na raz (Van, Lau i Delly) i się zaśmiały.
-Nie bój się, możesz przytulić się do mnie-teraz my powiedzieliśmy razem (Rik,Ja i Ell) patrząc na roześmiane dziewczyny. 
-No ej-krzyknęliśmy razem.
-Dobra zamknij się-i znów ta sytuacja 
-Oglądamy czy nie?!-krzyknął wkurzony Rocky. Taaaa też bym był zdenerwowany.
Wszyscy się rozsiedli, a Ryland przyniósł popcorn (nie ładnie wykorzystywać najmłodszych-od autorki) i zaczęliśmy oglądać ''Cooties'' (polecam-od autorki) Laura przy pierwszej strasznej scenie przytuliła się do mnie i zasnęła. Gdy film się skończył była 23:50.
-Dobra my musimy już iść- powiedziała Van. Chyba nikt nie zauważył że Laura śpi.
-O nie!-krzyknęła Delly i tym właśnie obudziła Laurę-Zostajecie u nas! Nie będziecie się szlajały po nocach!
-Tak Van ma racje pójdziemy już nie chcemy robić kłopotu. To dobranoc, jutro się zobaczymy.-powiedziała i ziewnęła (ooooo tak słodko wygląda gdy jest śpiąca-pomyślałem) 
-O nie, nie robicie nam żadnego kłopotu zostajecie i koniec co nie chłopcy?-wszyscy kiwnęliśmy głowami-No!
-No al...-zaczęła Laura 
-Nie ma żadnego ''ale'' zrozumiano!-oj z Delly nie zadzieraj bo cię zje ;-)
-No to musimy ustalić kto gdzie śpi.- No i kto by pomyślał Laura śpi u mnie. Dziewczyna próbowała protestować, ale Ryd jest nieugięta. Wziąłem dziewczynę za rękę i zaprowadziłem do mojego pokoju.
-Spoko mam kanapę, mogę na niej spaś a Ty na moim łóżku.
-Nie ja prześpię się na kanapie to w końcu Twój pokój.
-Ale Ty jesteś gościem.- po krótkiej sprzeczce brązowo oka się zgodziła. Dałem Jej moją koszulkę by mogła się przebrać. Poszła do mojej łazienki a ja do łazienki na dół. Gdy wszedłem do pokoju dziewczyny  jeszcze nie było, usiadłem na łóżko i patrzałem za okno, była burza. Chwile później Lau wyszła, gdy ją zobaczyłem zaniemówiłem.






Hej kwiatuszki jak się podoba rozdział? Jak wam się podoba nowa płyta R5? Chcecie już raure czy jeszcze nie? Co stanie się dalej? Jak myślicie? Która piosenka najbardziej wam się podoba? 


Mi wszystkie, ale najbardziej ta:
                                  


                                       Do napisania kwiatuszki<3 i papa